letrasde.net

letras de 300 mil – reintrodukcja

por favor espere um momento...

[zwrotka 1]
patrzę na ciebie i ty na mnie patrzysz, razem patrzymy na nią
nie pamiętam już kiedy ostatni raz podarowała mi regenerację noc
jadę do pracy jak […] piszą sobie swoje “eight my road”
pamiętam te destynacje, nie mogłaby być chyba bardziej daleko stąd
reprezentuje te aglomeracje, nie wiem czy jeszcze mój radom
biurowa praca i płaca przeciętna, cierpię – tak się wydaje składom
i to cierpienie ma niby budować i … wyniszczać
to co buduje jednym imponuje a drugim odpala wyzwiska
gumowa kaczka wzbogaca kąpiel, ja słucham jak gaworzenie zmienia się w mowę
byłem zachwycony pierwszym krokiem, uczę się pleść warkocze na głowie
i czuję tak bardzo, że zawsze chciałem być własnie tu gdzie się znalazłem
na innej planecie ci którzy są sami i mówią mi, że żyją bardziej
nie do sk-mania dla ciebie jeżeli wyznajesz jedynie życie bez poświęceń
nie do sk-mania dla mnie kiedy mówisz, że chcesz czegoś więcej
chcesz czegoś więcej?

[ref.]
kiedy powieki tak ciężkie, że ich utrzymać nie mogę
kiedy mówisz, że wiesz, że we mnie dopalił się ogień
na przedmieściach i w mieście gwiazd prasy bulwarowej
idzie sobie, realizuje się sobie człowiek
[2x]

[zwrotka 2]
słyszałem to od znanego rapera, sugerował żebym się zaczął wstydzić
tam gdzie zajawa jest musi być też i kariera – sukces od słomy i liczby
mówił, że bolą mnie dolne odcinki
nie ważne który słyszę to u wszystkich
podobno mam w sobie w chuj nienawiści
ja tylko nagrywam swoje zapiski
ja tylko chodzę do pracy bo wiem co to znaczy nie chodzić i nie mieć #nineteens
wierz mi lub nie, to ile masz kwitu zależy też od gospodarki
nigdy nie byłem nie będę medialny serce nie mieści mi się w instakadrze
mów mi że nie mam talentu spoko ale nie wmawiaj, że czuje zadre
ty spytasz mnie jak się czuję – najczęściej powiem padnięty
porządnie wyspać się to mój punkt pierwszy gdy robię plan na weekendzik
ja mam pare zmartwień lecz ogólnie wiem, że mi się szczęści
bawię się z córką ze zmęczeniem walcząc i jestem cholernie wdzięczny
szczerze to nie wiem jak mam to wyjaśnić niewiele myślę o sobie
bo rośnie mi człowiek i codziennie z ufnością patrzy
robię ten rap od zawsze jest ze mną ale dużo rzadziej niż naprawdę chciałbym nie będzie tutaj taniego couchingu
zadzieram głowę i patrzę na gwiazdy
sponiewierany zniszczony czy może spełniony bardziej niż większość
człowiek co reprezentuje to wszystko co składa się na człowieczeństwo
patrzę na ciebie i patrzę na nią i nie ma nic ponad to na pewno
ale dziś wieczorem nie ma mnie jadę, bo nagrywam zwrotkę kolejną

[ref.]
kiedy powieki tak ciężkie, że ich utrzymać nie mogę
kiedy mówisz, że wiesz, że we mnie dopalił się ogień
na przedmieściach i w mieście gwiazd prasy bulwarowej
idzie sobie, realizuje się sobie człowiek
[2x]

- letras de 300 mil

Letras aleatórias